![]() |
|
Tragiczny koniec całkowitej legalizacji marhuany w Nowym Jorku - Wersja do druku +- Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC (https://dopal.org) +-- Dział: Na temat używek (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=7) +--- Dział: Wiadomości (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=8) +--- Wątek: Tragiczny koniec całkowitej legalizacji marhuany w Nowym Jorku (/showthread.php?tid=6895) |
Tragiczny koniec całkowitej legalizacji marhuany w Nowym Jorku - horsii - 28.07.2026 Wiadomość dla nowojorczyków, którzy głosowali za legalizacją marihuany: „A nie mówiliśmy?”
Mamy do czynienia z momentem typu „a nie mówiliśmy? Mówiliśmy!”. Tak właśnie określił sytuację przewodniczący Partii Konserwatywnej stanu Nowy Jork, Gerard Kassar, komentując w zeszłym tygodniu nowy poradnik zatytułowany „Rozmawiając z młodymi ludźmi o marihuanie”. Kassar ma całkowitą rację. Wygląda na to, że władze stanowe w końcu zaczęły dostrzegać negatywne konsekwencje decyzji o legalizacji marihuany rekreacyjnej sprzed pięciu lat. Liczba wizyt na oddziałach ratunkowych gwałtownie wzrosła, podobnie jak przypadki zatruć wśród dzieci. Liczba hospitalizacji związanych z marihuaną u dzieci poniżej 5. roku życia wzrosła o ponad 1600% od 2016 roku.![]() Poradnik ostrzega: Cytat:„Każda osoba, która regularnie używa marihuany przez dłuższy czas, jest narażona na rozwój zespołu niepowściągliwych wymiotów kannabinoidowych (Cannabinoid Hyperemesis Syndrome).” Objawy obejmują między innymi silny ból brzucha, uporczywe nudności oraz powtarzające się wymioty. I to są tylko skutki krótkoterminowe. Zaburzenie związane z używaniem konopi (Cannabis Use Disorder) powiązano z wyższym ryzykiem występowania psychoz, myśli samobójczych, napadów paniki oraz innych zaburzeń nastroju, szczególnie wśród nastolatków i młodych dorosłych. Problem jest jeszcze większy dlatego, że wielu młodych ludzi zaczęło wierzyć, iż marihuana pomoże im w problemach psychicznych, i zaczęło stosować ją jako formę „samoleczenia” depresji czy lęku. W rezultacie często dochodzi jednak do nasilenia tych problemów. Używanie marihuany wiąże się również, co raczej nie powinno być zaskoczeniem, z gorszymi wynikami w nauce i problemami behawioralnymi. W pierwszym okresie po legalizacji w Nowym Jorku liczba incydentów związanych z nielegalnymi narkotykami, akcesoriami do ich używania, alkoholem oraz nieuprawnionym użyciem lub posiadaniem substancji kontrolowanych albo leków na receptę wzrosła o 17% w roku szkolnym 2022–2023 w porównaniu z poprzednim rokiem. Niedawny artykuł w The Wall Street Journal opisywał, że szkoła średnia DeWitt Clinton High School w Bronksie ograniczyła rodzaje jedzenia, które uczniowie mogą przynosić, ponieważ nastolatkowie przemycali do szkoły żelki i przekąski z THC razem z drugim śniadaniem. Jak do tego doszło? Warto zrozumieć, dlaczego ostrzeżenia dotyczące tych problemów zostały zignorowane. W 2017 roku gubernator Andrew Cuomo sprzeciwiał się presji na legalizację marihuany rekreacyjnej. W tamtym czasie mówił: Cytat:„To narkotyk prowadzący do kolejnych narkotyków, a istnieje wiele dowodów, że tak właśnie jest.” Przyznał również: Cytat:„Są dwie strony tej debaty. Ale na ten moment nie jestem przekonany do legalizacji marihuany rekreacyjnej.” Podobnie jak wielu rodziców i polityków Cuomo skupiał się na przekonaniu, że marihuana sama w sobie jest stosunkowo nieszkodliwa, ale może prowadzić do innych, bardziej niebezpiecznych narkotyków. Jak się okazało, marihuana sprzedawana obecnie jest znacznie silniejsza niż ta, którą Cuomo i jego rówieśnicy mogli palić w czasach szkolnych. Problemem nie są tylko inne narkotyki, do których marihuana miałaby prowadzić. Problemem jest sama współczesna marihuana. Jednak Cuomo i inni przeciwnicy legalizacji zaczęli stopniowo ustępować pod presją. Między innymi wielkie firmy z branży konopnej zaczęły wydawać ogromne pieniądze na lobbing polityczny. Politycy w Nowym Jorku również zainteresowali się wpływami podatkowymi, jakie mogła przynieść legalizacja. W 2020 roku Cuomo stwierdził, że potrzebne są dalsze badania: Cytat:„Rząd federalny zawiódł Amerykanów w sprawie opioidów i nie możemy pozwolić, aby to samo stało się z kannabinoidami.” Dodał, że istnieje niewystarczająca ilość niezależnych badań dotyczących nauki, bezpieczeństwa oraz potencjalnych zagrożeń i korzyści związanych z używaniem marihuany. Jak się jednak okazało, badań było już wtedy całkiem sporo. Ale nawet gdyby wyniki badań nie były jednoznaczne, dlaczego odpowiedzią miałaby być legalizacja? Mimo to rok później gubernator był już przekonany. Oczywiście nie powiedział tego wprost. Podczas podpisywania ustawy stwierdził: Cytat:„To historyczny dzień dla Nowego Jorku – dzień, który naprawia krzywdy przeszłości poprzez zakończenie surowych kar więzienia, obejmuje przemysł, który będzie rozwijał gospodarkę Empire State, oraz daje pierwszeństwo zmarginalizowanym społecznościom, aby osoby najbardziej poszkodowane jako pierwsze odniosły korzyści.” Innymi słowy, punkt ciężkości przesunął się z:
Legalizacja miała pomagać, ale czy pomaga? Oczywiście nawet ten cel nie został osiągnięty. Niedawna metaanaliza wykazała, że używanie marihuany wśród Afroamerykanów i osób czarnoskórych jest powiązane z większym używaniem innych substancji. Badanie wskazało również na wysokie współwystępowanie używania marihuany i tytoniu oraz marihuany i alkoholu w porównaniu z innymi grupami etnicznymi. Inne badanie wykazało, że obszary Nowego Jorku z największą koncentracją punktów sprzedaży marihuany to często dzielnice miejskie z dużą liczbą mieszkańców czarnoskórych i latynoskich. Według autora tekstu oznacza to, że legalizacja ma nieproporcjonalnie negatywny wpływ na grupy, którym miała pierwotnie pomóc. Legalizacja stała się, zdaniem autora, katastrofą dla młodych mieszkańców Nowego Jorku, którzy trafiają do szpitali zarówno z powodu przypadkowego, jak i celowego spożycia produktów z THC. Mają oni problemy w nauce oraz doświadczają spadku motywacji do pracy. Nawet redakcja The New York Times kilka miesięcy temu opublikowała komentarz, w którym stwierdziła, że legalizacja nie spełniła obietnic swoich zwolenników, a Ameryka „ma problem z marihuaną”. Autor kończy apelem, aby władze Nowego Jorku zmieniły kurs. Na razie, jego zdaniem, pozostaje tylko powiedzieć: „A nie mówiliśmy?” źrodlo: ny post // https://nypost.com/2026/07/26/opinion/a-message-to-new-yorks-weed-legalizers-we-told-you-so/ RE: Tragiczny koniec całkowitej legalizacji marhuany w Nowym Jorku - Piotrek8924 - 28.07.2026 Słabo, ale widocznie taka polityka. RE: Tragiczny koniec całkowitej legalizacji marhuany w Nowym Jorku - horsii - 28.07.2026 Fajnie jest zapalić, nie powiem że nie, sam lubię. Można dać ludziom palić. Ale nie wszystkim. Rozbawia mnie ten fragment że "poszkodowani czarni i latynosi". Jakby dali popalić tylko białym, to taki białasek jakiegoś słabego outdoora by skopcił, to by nie było takich problemów, biały by się skopcił, pośmiał, pochillował, zeżarł jakieś chrupki i poszedł do łóżka. A to czarni palą jakieś bydlackie koncentraty czystego THC o piekielnym stężeniu o nazwie "PIERDY DIABŁA 9999 % POWER POTENCY THC ", a potem im się pieprzy w bani, i palą co 15 minut, w szkole, w domu, na ulicy, smażenie móżgu, nic nie pamietają i nie rozumieją co sie dzieje wokół nich. To tak jak kiedyś firmy typu Juul wziely se kiedys ich na cel. Bo są łatwym celem. Widziałem dziesiatki filmków na tiktoku jak jakaś czarna młodzież siedzi tak najarana w klasie w trakcie lekcji że ja tak nigdy nie byłem wykurwiony na orbite nawet na moich najgrubszych tripach po setkach mikrogramów LSD, i oni tak palą cały czas. Po prostu jedni powinni móc sobie zapalić a inni nie powinni mieć takiej mozliwosci. To się nazywa predyspozycje. |