Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Jakie jest Twoje podejście do osób LGBT? 05/04/2026
1 godzinę temu
Konwalia2568
Na szacunek to trzeba sobie zasłużyć moja droga.
Bo idąc twoim tokiem myślenia powinniśmy szanować Bandere, Hitlera, a nawet tą kurwe co sprzedaje na psach że masz przy sobie narkotyki. Bo przecież nie muszę się zgadzać ze wszystkim co robi dana osoba XD
Więc nie, nie mam za grosz szacunku do pedałów i innych zjebów odcinających se wacka, to chorzy ludzie i powinni się leczyć.
Gardzę nimi jak rozjechanym truchłem na asfalcie.
Nie rozumiem co to w ogóle za próba normalizowania zboczenia.
Słabe ogniwa należy eliminować
Cytat:Nie musimy się zgadzać ze wszystkim co robi dana osoba, ale na szacunek jednak zasługuje.
Na szacunek to trzeba sobie zasłużyć moja droga.
Bo idąc twoim tokiem myślenia powinniśmy szanować Bandere, Hitlera, a nawet tą kurwe co sprzedaje na psach że masz przy sobie narkotyki. Bo przecież nie muszę się zgadzać ze wszystkim co robi dana osoba XD
Więc nie, nie mam za grosz szacunku do pedałów i innych zjebów odcinających se wacka, to chorzy ludzie i powinni się leczyć.
Gardzę nimi jak rozjechanym truchłem na asfalcie.
Nie rozumiem co to w ogóle za próba normalizowania zboczenia.
Słabe ogniwa należy eliminować
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży gdy się nią dzieli.
1 godzinę temu
TYTUS
Zgodzę się, ale tylko częściowo.
Właściwie z wiekiem przestały mi przeszkadzać wszelkie formy LGBT (może poza identyfikowaniem się jako kot, pies, czy kurwa pocisk przeciwpancerny, bo to rzeczywiście jest choroba psychiczna, albo chęć pokazania się/przynależności do jakiejś grupy), dopóki się tym nie afiszują i nie narzucają swojego światopoglądu innym.
Wolność Tomku w swoim domku.
Skoro ja będąc hetero nie chodzę na parady i nie wymachuję transparentem o treści "lubię cipki", to tego samego wymagam też od innych.
Nie zgodzę się nigdy na adopcje dzieci, zawieranie ślubów, albo przesadne pokazywanie się publicznie przez takie osoby - resztę niech sobie robią do porzygu.
Zgodzę się, ale tylko częściowo.
Właściwie z wiekiem przestały mi przeszkadzać wszelkie formy LGBT (może poza identyfikowaniem się jako kot, pies, czy kurwa pocisk przeciwpancerny, bo to rzeczywiście jest choroba psychiczna, albo chęć pokazania się/przynależności do jakiejś grupy), dopóki się tym nie afiszują i nie narzucają swojego światopoglądu innym.
Wolność Tomku w swoim domku.
Skoro ja będąc hetero nie chodzę na parady i nie wymachuję transparentem o treści "lubię cipki", to tego samego wymagam też od innych.
Nie zgodzę się nigdy na adopcje dzieci, zawieranie ślubów, albo przesadne pokazywanie się publicznie przez takie osoby - resztę niech sobie robią do porzygu.
W kielni zero, a kielon napełnia się
1 godzinę temu
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 40 minut(y) temu przez Konwalia2568.)
(Wczoraj, 01:20)doxyou napisał(a): Brzmisz jak standardowa wyborczyni lewicy...
Ciężko mi dać wiarę, że całkowicie przypadkowo znalazłaś sobie przyjaciela geja i przyjaciółkę trans, musiałaś po prostu otaczać się takimi ludźmi.
Mamy pozwalać ludziom żyć tak jak chcą i patrzeć obojętnie bez reakcji kiedy ktoś igra ze śmiercią za każdym razem tnąc sobie ręce coraz głębiej?
Nie na tym polegają poglądy wolnościowe.
Moje grono było raczej tradycyjne. Oprócz tej dwójki to za bardzo innych LGBT osób nie kojarzę na żywo. Tak po prostu wyszło, że akurat z nimi mi się najlepiej spędzało czas kiedyś i teraz, bo zawsze było o czym gadać. Jak ktoś sobie bardziej szkodzi niż pomaga swoim postępowaniem, to nie powinno być to dla nas obojętne. To, czy ktoś swoim działaniem wyrządza sobie większe szkody niż potencjalną poprawę, zajmują się lekarze, specjaliści co faktycznie siedzą w tym temacie i go znają z szerszej perspektywy. Warto jednak oceniać ten bilans zysków i strat na podstawie dostępnych nam badań naukowych, w których bada się wpływ i konsekwencje określonych działań na podstawie faktycznych danych, wywiadów. Nikt nie broni obalać dotychczasowych prac naukowych, weryfikując ich przebieg. Spożywanie substancji psychoaktywnych również jest formą okaleczania się, mniej lub bardziej w zależności od naszego podejścia do redukcji szkód.
( 1 godzinę temu)TYTUS napisał(a): Konwalia2568
Na szacunek to trzeba sobie zasłużyć moja droga.
Bo idąc twoim tokiem myślenia powinniśmy szanować Bandere, Hitlera, a nawet tą kurwe co sprzedaje na psach że masz przy sobie narkotyki. Bo przecież nie muszę się zgadzać ze wszystkim co robi dana osoba XD
Więc nie, nie mam za grosz szacunku do pedałów i innych zjebów odcinających se wacka, to chorzy ludzie i powinni się leczyć.
Gardzę nimi jak rozjechanym truchłem na asfalcie.
Nie rozumiem co to w ogóle za próba normalizowania zboczenia.
Słabe ogniwa należy eliminować
"Póki ktoś nie sprawia bólu i krzywdy innym ludziom to jest git" napisałam dosłownie przed cytowanym przez Ciebie fragmencie. Zbrodniarze wojenni wyrządzili obiektywną krzywdę ludziom. To nie jest kwestia odmiennego zdania. Podpierdolenie kogoś na komendzie też wyrządza szkody, łatwo zmierzalne. Twoje odczucia są subiektywne, jeśli odczuwasz krzywdę związaną z tym, że ktoś jest homo, no to już twój odbiór rzeczywistości. Ja tam wole sobie nie powiększać puli rzeczy, co to może mnie potencjalnie z równowagi wyprowadzić. Mi szczęście w życiu daje spokój, po co się przejmować pierdołami.
52 minut(y) temu
Konwalia2568
Mieszasz kilka różnych pojęć.
Narażanie swojego zdrowia na ryzyko, a samookaleczenie się to dwie różne rzeczy.
Samookaleczenie z definicji dąży do uszkodzenia ciała, a celem jest przyniesienie sobie ulgi psychicznej.
Jeśli chodzi o substancje (mogę mówić tylko za siebie) celem jest w 90% chęć doświadczenia przyjemności wynikającej z zazycia.
Jeżeli ktoś pije/ćpa żeby przykryć cierpienie psychiczne, to powinien być zamknięty i przymusowo leczony.
Sam, jak wiele razy to opowiadałem miałem po rozstaniu kilkumiesięczny epizod niedopuszczania do trzeźwości, co skończyło się poznaniem uroków zakładu psychiatrycznego w moim mieście - i bardzo dobrze, bo gdyby ktoś nie zatrzymał tej karuzeli, to prawdopodobnie już wąchałbym chryzantemy od spodu.
Idąc logiką tego co mówisz, to jazdę motocyklem i jedzenie fast foodów też należałoby uznać za formę samookaleczania, bo przecież fast foody tuczą, a otyłość prowadzi do zawału - tak samo jak do zawału prowadzi zażywanie stymulantów w nadmiarze.
Nie sama czynność, a cel jest tutaj istotny.
Mieszasz kilka różnych pojęć.
Narażanie swojego zdrowia na ryzyko, a samookaleczenie się to dwie różne rzeczy.
Samookaleczenie z definicji dąży do uszkodzenia ciała, a celem jest przyniesienie sobie ulgi psychicznej.
Jeśli chodzi o substancje (mogę mówić tylko za siebie) celem jest w 90% chęć doświadczenia przyjemności wynikającej z zazycia.
Jeżeli ktoś pije/ćpa żeby przykryć cierpienie psychiczne, to powinien być zamknięty i przymusowo leczony.
Sam, jak wiele razy to opowiadałem miałem po rozstaniu kilkumiesięczny epizod niedopuszczania do trzeźwości, co skończyło się poznaniem uroków zakładu psychiatrycznego w moim mieście - i bardzo dobrze, bo gdyby ktoś nie zatrzymał tej karuzeli, to prawdopodobnie już wąchałbym chryzantemy od spodu.
Idąc logiką tego co mówisz, to jazdę motocyklem i jedzenie fast foodów też należałoby uznać za formę samookaleczania, bo przecież fast foody tuczą, a otyłość prowadzi do zawału - tak samo jak do zawału prowadzi zażywanie stymulantów w nadmiarze.
Nie sama czynność, a cel jest tutaj istotny.
W kielni zero, a kielon napełnia się


