To ja jestem tym demonem który na was patrzy. Mam niewidzialnośćsanktuarium więc jestem całkowicie niewykrywalny dla zwykłego śmiertelnika, ale cię obserwuję.
A na serio to schizy są fajne bo wtedy czuję, że się porobiłem, ale z reguły nie jest to jakiś wielki problem. Musi być grubo! Szybka teleportacja pomiędzy galaktykami i rozmawiam sobie z wszechświatem (supergromady galaktyk zbierają się w myślący twór- taki giga mózg)
A na trzeźwo to co najwyżej mam schizę "BOŻE JAKIE NUDY"
Demilich Nie wiem czy schizy można podzielić na dobre i złe. Ja coś takiego mam, tą "dobrą schize" nie można raczej nazwać schizą tylko " wizją" bo raczej nie ma czegoś takiego jak stwierdzenie " dobra schiza " wtedy jak ma się jakąś ciekawą wizje to można uważać "oho ale się porobiłem"