Chciałbyś poznać datę swojej śmierci? 01/07/2026
01.07.2026, 20:15
Oczywiście, że tak. Lubię przewidywalność. Po poznaniu terminu mógłbym w końcu przestać się zamartwiać pewnymi problemami, chociaż z drugiej strony pojawiły by się kolejne. Taki konflikt niejednego mógłbym pozamiatać. Poznałem w swoim życiu kilka osób, które dostały takie informacje od lekarzy po usłyszeniu wyroku śmierci przez raka, o dziwo zaakceptowały to, i żyły dalej z tą samą dumą bez żalu na to, że los je tak potraktował.
01.07.2026, 22:53
Nie.
Mimo tego że nie cierpie "niezapowiedzanych rzeczy" - od wi0zyt kogos, nawet najbliszej rodziny, itd itd. Strasznie mnie to stresuje jak w niedzele o 9 wpada do mnie brat (którego kocham i cenie, nie że go nie trawie - nic z tych rzeczy!)
Lubie jak wszystko jest opisane w programie. Nie lubie spontanu w znacznej wiekszosci przypadkow.
No chyba że coś wypije albo benzo zjem to przejdzie, bo mnie to tak nie stresuje.
Co w tym stresogennego? Dla neiktorych noc, bo oni to wyjebane maja, ale mnie to okrutnie wybija z rytmu, i stres, niepewnosc, overthinking, zamęczanie sie negatywnymi myslami (czasem irracjonalnych).
Ale kiedy jebne to jebne i chuj. Staram sie jebnac jak najpozniej po prostu. W koncu jestem jebanym kurwa narkomanem to też, no, wiecie...
Mimo tego że nie cierpie "niezapowiedzanych rzeczy" - od wi0zyt kogos, nawet najbliszej rodziny, itd itd. Strasznie mnie to stresuje jak w niedzele o 9 wpada do mnie brat (którego kocham i cenie, nie że go nie trawie - nic z tych rzeczy!)
Lubie jak wszystko jest opisane w programie. Nie lubie spontanu w znacznej wiekszosci przypadkow.
No chyba że coś wypije albo benzo zjem to przejdzie, bo mnie to tak nie stresuje.
Co w tym stresogennego? Dla neiktorych noc, bo oni to wyjebane maja, ale mnie to okrutnie wybija z rytmu, i stres, niepewnosc, overthinking, zamęczanie sie negatywnymi myslami (czasem irracjonalnych).
Ale kiedy jebne to jebne i chuj. Staram sie jebnac jak najpozniej po prostu. W koncu jestem jebanym kurwa narkomanem to też, no, wiecie...
02.07.2026, 04:02
Lubię mieć w życiu pewnego rodzaju porządek , lubie jak wszystko płynie sobie powoli, nabiera smaku, odpowiedniej chwili, a decyzje -'mocy urzędowej'
Nie cierpię pośpiechu, a świadomość konkretnej daty odejścia to wielki wbity klin, nastałby haos a ja nie lubie haosu.
Jestem marzycielem, pozwól mi marzyć
Nie cierpię pośpiechu, a świadomość konkretnej daty odejścia to wielki wbity klin, nastałby haos a ja nie lubie haosu.
Jestem marzycielem, pozwól mi marzyć
Tylko srający kot wskaże ci drogę do ryby.
03.07.2026, 09:06
Ostatnio czytałem o aspektach związanych w towarzyszeniu przy cierpieniu. Według tego artykułu, lekarze osobom, które są w zasadzie na łożu śmierci i czekają na śmierć zostawiają namiastkę nadziei? Ten cel ma pomóc w przetrwaniu bólu związanego z chorobą i czasem na śmierć. Są badania naukowe, które potwierdzają, że osoby, które w krytycznych przypadkach hospitalizacji mając ten kapitał ludzki w postaci osób podrzymujacych na duchu, osób wspierających lepiej znoszą ból. Dlatego jak już dojdzie do takiego etapu, że któryś z użytkowników dopalu będzie zmagać się z kryzysem nie tylko o podłożu śmierci, warto by korzystał z tego kapitału społecznego.



