Jak rzucić, gdy to cię kręci? Czy do końca życia będę ćpał, bo kocham tą moc?
08.08.2026, 08:32
Niektórzy nie mają dna nurkują w to głębiej i głębiej przebijajac sie pr,ez wszystjie jej warstwy plynac jeszcze głębiej wprost w odmęty jednokierunkowego narkotycznego zatracenia 
Ament .

Ament .
I'm not searching for happiness
I'm searching for peace
I'm searching for peace
08.08.2026, 08:47
nie owijając w bawełnę chemia leczy moje rany. Wydaje mi się że tak, jestem po monarach, odwykach kilku detoksach w Niemczech. Może naucze się żeby nic nie brać kiedy w końcu obudze się w szpitalu bez nogi, ręki lub po jakimś ostrym zawale
chodź nawet jeśli siedział bym na pierdolonym wózku inwalidzkim xD i tak bym latał po forum i szukał przysłowiowego CH*** do dupy
chodź nawet jeśli siedział bym na pierdolonym wózku inwalidzkim xD i tak bym latał po forum i szukał przysłowiowego CH*** do dupy
08.08.2026, 09:28
Skittles uzależnienie to choroba emocji, substancja jest mniej ważna.
Dlatego jak się ustabilizujesz, żadne narkotyki nie będą potrzebne.
Wymaga to nauki życia na nowo, jest to ciężkie i trudne, ale warto spróbować.
Żadne Monaru, terapia też nie pomoże.
Musisz tylko się odnaleźć w zyciu, znaleźć pasje, zapomnieć o tym głównie.
Może założysz w przyszłości rodzinę, dlatego warto walczyć.
Dlatego jak się ustabilizujesz, żadne narkotyki nie będą potrzebne.
Wymaga to nauki życia na nowo, jest to ciężkie i trudne, ale warto spróbować.
Żadne Monaru, terapia też nie pomoże.
Musisz tylko się odnaleźć w zyciu, znaleźć pasje, zapomnieć o tym głównie.
Może założysz w przyszłości rodzinę, dlatego warto walczyć.
08.08.2026, 09:46
(08.08.2026, 08:45)Piotrek8924 napisał(a): Czyli tzw. zacpaja się na śmierć.
Dla takich ludzi nie ma już ratunku.
Zdecydowane płyną w tym kierunku
I pomoimo tego że ratunku dla nich nie ma bo psycha zbyt mocno pogięta to niekoniecznie na wskutek zacpania kazdy z nich zaliczy na życie bana
Aczkolwiek dla wiekszosci to wlwsnie będzie końcem
I'm not searching for happiness
I'm searching for peace
I'm searching for peace
08.08.2026, 11:36
Piotrek8924 masz rację z chorobą emocji ale deprecjonowanie jakichkolwiek ośrodków leczenia uzależnień które dają szanse wyjść z nałogu, jest dla mnie lekka ignorancja. Takie instytucje pomagają Ci funkcjonować w społeczeństwie, dbać o codzienne obowiązki i regulować zdrowo emocje.
I co ze będziesz miał zajawkę? Skoro będziesz wrakiem emocjonalnym bez przepracowanych rzeczy w swoim życiu, pierwszy lepszy wyzwalacz i wyjebie#z szpagat.
I co ze będziesz miał zajawkę? Skoro będziesz wrakiem emocjonalnym bez przepracowanych rzeczy w swoim życiu, pierwszy lepszy wyzwalacz i wyjebie#z szpagat.
27.08.2026, 02:32
(26.08.2025, 17:57)DemonRapu napisał(a): Piszcie
Stary to co opisujesz to klasyczna pulapka dopaminowa, szczególnie po stimach. Na początku kazdy czuje sie jak bog, jest motywacja, energia i wydaje się ze bez tego zycie to szara nuda. To normalne ze to kochasz bo chemia zalewa mozg w taki sposob jakiego natura nie przewidziała.
Musisz zaakceptowac zjazd i zyc dalej. Pierwsze tygodnie na trzezwo będą mega plaskie. Mozg musi się zresetowac zebys znowu zaczal cieszyc sie zwyklymi rzeczami typu dobre jedzenie, muzyka czy wyjscie ze znajomymi. Znajdz jakies zamienniki bo nie dasz rady po prostu usiedziec na dupsku i przestac z samej silnej woli, najlepiej na poczatku zaczac dosc lekko ale w miare aktywnie, nie siedz sam, wyjdz z jakimis znajomymi i porob cos ciekawego, jakies wyjscie na kregle albo bilard lub paintball czy cos tego typu, jakiekolwiek atrakcje masz pod reka. Wrocisz do domu pojsc sobie cos w tle zeby zajac glowe i zrob jedzenie, posprzataj troche chate po czym usiadz zrelaksuj sie troche, zjedz, umyj sie i idz w kime. Latwo sie mowi nie bedzie latwo ale trzeba podjac jakies kroki. Polecilbym tez nie rzucac od razu wszystkiego jesli masz kilka nalogow, walisz mefe czy inne stimy to odpusc najpierw to, potem po 2-3 miesiacach przyjmijmy ze czujesz sie juz wystarczajaco komfortowo to odpuszczasz bucha, poradziles sobie z buchem to odpusc alkohol/palenie cokolwiek (zalezy z czego chcesz wyjsc, jesli chodzi ci tylko o stymulanty euforyki itd. to lecisz tylko z tym). A jesli bedziesz mial potkniecia, raz sie jebniesz i wezmiesz po raz kolejny po jakims czasie to sie nie zadreczaj, nie jestes jedyny i raczej nie sprawia to ze jestes od teraz najgorsza kurwa i powinienes splonac w piekle.
Nie ma raczej prostszej drogi, wiec jesli zalezy ci na tym to raczej szykowalbym sie na to. Chyba ze jestes bynajmniej na tyle silny zeby moc powiedziec sobie nie i zajebac raz na jakis dluzszy czas na jakas okazje a nie dzien w dzien choc to raczej malo realistyczne i malo komu sie udaje.
Pamiętaj bracie nie podawaj blanta szmacie.
13.09.2026, 11:43
Ja wlasnie poprzez substancje czyli Nepa uprawiam rehabilitacje swojego umyslu zeby byl bardziej funkowy.
14.09.2026, 16:51
Trudno przestać, gdy dopada cię anhedonia, a kora przedczołowa jest kompletnie rozwalona – niezdolna do wytworzenia wystarczającej ilości dopaminy, by dać ci choćby cień satysfakcji z prostych czynności czy grania w gry wideo
Pozostaje mieć nadzieję, że faktycznie nie masz pieniędzy, a twoimi finansami zarządza ktoś inny. Nie dotyczy to każdego, ale jeśli jesteś przyzwoitym człowiekiem, nie będziesz kraść ani wyprzedawać wartościowych rzeczy
Ewentualnie: zamknięcie w ośrodku na kilka lat, żeby umrzeć z nudów i zresetować układ nagrody
Te metody nie dają stuprocentowej gwarancji, ale świadomość, że wytrzymało się tak długo, powstrzyma cię przed zmarnowaniem całego włożonego wysiłku
Osobiście nie biorę narkotyków od zeszłego kwietnia, a jednak dopiero teraz – we wrześniu – dopada mnie silny głód, głównie na NEP
Czasami trzeba po prostu to zaakceptować i zrozumieć, że gdy już wejdzie się na tę drogę, wyjście z niej jest niemal niemożliwe. Myślę, że to kwestia zrządzenia losu. To prawdopodobnie twoje przeznaczenie
Pozostaje mieć nadzieję, że faktycznie nie masz pieniędzy, a twoimi finansami zarządza ktoś inny. Nie dotyczy to każdego, ale jeśli jesteś przyzwoitym człowiekiem, nie będziesz kraść ani wyprzedawać wartościowych rzeczy
Ewentualnie: zamknięcie w ośrodku na kilka lat, żeby umrzeć z nudów i zresetować układ nagrody
Te metody nie dają stuprocentowej gwarancji, ale świadomość, że wytrzymało się tak długo, powstrzyma cię przed zmarnowaniem całego włożonego wysiłku
Osobiście nie biorę narkotyków od zeszłego kwietnia, a jednak dopiero teraz – we wrześniu – dopada mnie silny głód, głównie na NEP
Czasami trzeba po prostu to zaakceptować i zrozumieć, że gdy już wejdzie się na tę drogę, wyjście z niej jest niemal niemożliwe. Myślę, że to kwestia zrządzenia losu. To prawdopodobnie twoje przeznaczenie






