Libido wyjebane w Kosmos
No akurat nie wiem, czy łatwość przekręcenia się to nie jest szkodliwość opioidów, ja bym to tak nazwał, ale powiedzmy, że nie jest i tak poza tym, że łatwo się od nich przekręcić przez przypadek nawet to faktycznie są mniej szkodliwe od takich stymulantów (chociaż też są w mniejszym stopniu wbrew temu co niektórzy mówią). To się zgadza. No, ale na pewno są przy tym bardzo niebezpieczne i łatwo się od nich przekręcić, mają dużo, dużo większą śmiertelność i to jest istotne. Są zdecydowanie bardziej niebezpieczne od stymulantów, chociaż mniej szkodliwe i śmiertelność jest o wiele większa, więc jaka by szkodliwość ich nie była jest to igranie ze śmiercią. No i oprócz tego mają też gigantyczny, potworny potencjał uzależniający, który jest znacznie większy niż nawet w przypadku stymulantów. No, a poprzez to dla kogo nie jest ta grupa substancji to masz na myśli użytkowników rekreacyjnych opioidów, chociaż nie wiem czy można ich nazwać debilami, ale powiedzmy, że tak jest. Opioidy nie nadają się do stosowania poza leczeniem. No także nawet jak wyrządzają mniejsze szkody to ryzyko śmierci jest większe, więc finalnie są gorsze. No, a że są demonizowane to bym nie powiedział przy tym ile osób od nich umiera - dużo i znaczna większość. No opioidy szkodzą mniej narządom i psychice niż psychostymulanty i nie są neurotoksyczne, ale co z tego skoro ryzyko śmierci od opioidów jest znacznie większe niż od psychostymulantów.
Sygnatura
Wczoraj, 21:06
Ja libido.mam na trzeźwo i to często i nie narzekam. Kiedyś jak cpalem to nie było opcji żeby na trzeźwo się po bzykać.,to było coś co nie miało tego czegoś, no po prostu chujnia. Terra twierdzę że sex bez narkotyków jest wspaniały a to dlatego że jest taki czysty, prawdziwy, i ogólnie jest jak dla mnie czymś czym życie jest przykre. Ale żeby nie robić abstynent jakiegoś, to winko lub od czasu do czasu coś w minimalnych ilościach można na smaka jakiegoś procenta zasmakować, taki afrodyzjaczek
Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare
Wczoraj, 22:05
(24.10.2026, 19:27)Kretos89 napisał(a): Siemanko wszystkim ma takie pytanie od zawsze waliłem te tak zwane stare narkotyki Alko,Weed, Amfetaminka,MDMA jak był hajs to Coco, były lepsze i gorsze chwile. Od 4 lat byłem wsumie czysty no ale diabełek szeptał do ucha w ogóle ominął mnie ten cału bum na dopki wziołem tam może 3 czy 4 razy ale i tak nie pamiętam bo przepiłem to chyba vodą i wczoraj ogarnełem sobie kryształ niby jakiś EŁORYK XD biały w miarę czysty. Przyjełem małego pierszego Snifa w domciu sam coś tam sie rozkręcało, taki minimalny stan troche jak po mdma. Później zacząłem te kreski wpierdalać jak glodomor, faza elegancka przy muzyce świetnie sie bawiłem aż przypomniały mi sie stare czasy aż tu nagle tak mi libido wyjebało znam te stany ale nie aż tak i pojawił sie problem próbowałem otym nie myśleć coś tam robiło no ale skończyło sie jak sie skończyło i totalnie nie da rady na tym gównie dojść strasznie mnie to wkurwiło mozna powiedzieć że jak dla mnie bad trip od połowy. I pytanie czy na wszystkich katynonach tak jest ze chce ci sie ruchać a i tak sie nie spuścisz ??
po większości ketonach da się spuścić, kwestia odpowiednich bodźców i podniecenia
Wczoraj, 22:48
Za jakiś czas będę mieć 4 mmc jak będzie podobna akcja to kryształ nie jest dla mnie. A mam takie pytanie bo ogólnie 90% mojego ćpania proszków to były stnify a tutaj czytając forum ludzie sie wypowiadają że można oralnie brać w kapsułkach żelatynowych albo jakiś tam. Nie wiem czy nie rozpocząć nowego wątku bo to ważna kwestia dla mnie. Jakie dawki brać oralnie mniejsze czy większe od walenia tradycyjnie w nos i ile mniej więcej tego gówna dla takiego świeżaka jak ja albo rozpuszczać je w wodzie ??




