Tyle o tej paście naopowiadaliście, że aż sam chciałem spróbować. Generalnie większość fety przerobiłem w tej formie kupe czasu temu, najwięcej jednej syntezy o charakterystycznym zapachu, która była petardą. Mordkę umoczę dopiero w weekend ale zajrzałem do zawiniątka. Forma jest lekko inna niż to co pamiętam, tamta była jak śnieżek, tu mam ala plastelinkę, być może to kwestia pakowania, że się ugniotło i zrolowało. Ale zapach, o tak, nie zapomnę go nigdy, wiem że to jest to co lubię. Jak przetestuję podzielę się wrażeniami.
Co do różnych opinii. Pamiętam, że pomimo, że to jest petarda, byli ludzie, na których działało to słabo. Testowane na dużej grupie ludzi. Co do zużycia tej kiedyś, 1g wystarczało na dwie 2-dniowe posiadówki, zobaczymy jak ta wyjdzie.