Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Kolejny akt oskarżenia w sprawie grupy „tytoniowej” + likwidacja sporej fabryki...
26.03.2025, 18:08
Kto wie co ładowali do paczek po L&M?
Siadaj gówniarzu, opowiem Ci historię...
Jak zaczynałem palić papierosy w gimnazjum, to mój budżet ograniczał się do tego co udało mi się samemu zarobić na lewych biznesach.
Było to więc nie za wiele, a papierosy nie były tanie, trzeba więc było sobie jakoś radzić.
Na moim osiedlu mieszkały takie grube upośledzone siostry i ich matka. Mówiliśmy na nie Avatary.
Sprzedawały robione papierosy (tzw. roboty), po 2 zł za 20 sztuk, w które do pewnej przykrej sytuacji się zaopatrywałem.
Smakowały one bardzo dziwnie, a czasami nawet skwierczały/iskrzyły podczas palenia.
Pewnego dnia zdecydowałem się poświęcić 10 groszy i rozkroić jednego takiego szluga i uwaga, podaję skład:
Około 60% to tytoń, 20% kocie albo psie futro (tak kurwa, futro zwierzęcia) a reszta to kurz i coś na wzór czarnego prochu (tak, prochu).
Dzięki tej sytuacji prawie rzuciłem palenie. Na szczęście kilka bloków obok mieszkała "Danka".
Danka miała dobre, ale trochę droższe szlugi.
Na bletkach zawsze było napisane "DH" więc mówiliśmy na nie kolejno: "Diabelski Huragan", "Danka Handluje", "Demoniczne Huje"
Siadaj gówniarzu, opowiem Ci historię...
Jak zaczynałem palić papierosy w gimnazjum, to mój budżet ograniczał się do tego co udało mi się samemu zarobić na lewych biznesach.
Było to więc nie za wiele, a papierosy nie były tanie, trzeba więc było sobie jakoś radzić.
Na moim osiedlu mieszkały takie grube upośledzone siostry i ich matka. Mówiliśmy na nie Avatary.
Sprzedawały robione papierosy (tzw. roboty), po 2 zł za 20 sztuk, w które do pewnej przykrej sytuacji się zaopatrywałem.
Smakowały one bardzo dziwnie, a czasami nawet skwierczały/iskrzyły podczas palenia.
Pewnego dnia zdecydowałem się poświęcić 10 groszy i rozkroić jednego takiego szluga i uwaga, podaję skład:
Około 60% to tytoń, 20% kocie albo psie futro (tak kurwa, futro zwierzęcia) a reszta to kurz i coś na wzór czarnego prochu (tak, prochu).
Dzięki tej sytuacji prawie rzuciłem palenie. Na szczęście kilka bloków obok mieszkała "Danka".
Danka miała dobre, ale trochę droższe szlugi.
Na bletkach zawsze było napisane "DH" więc mówiliśmy na nie kolejno: "Diabelski Huragan", "Danka Handluje", "Demoniczne Huje"
Dlaczego kmiocie klaszczesz tylko gdy słyszysz poprawność?
