Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
{-Inferno- ... Na koniec. .¥
Nie wchodzę, tylko mówię
(fragment manifestu Marcina Aleka)
Nie krzyczę. Nie szukam sensacji. Ja tylko mówię.
Bo jak nikt nie mówi – to robi się cicho.
A jak robi się cicho – to wszystko złe czuje się bezpiecznie.
Siedziałem na forach, widziałem rzeczy, o których ludzie nie chcą wiedzieć.
Piszą tam rzeczy, przy których człowiek czuje wstyd, że to w ogóle istnieje.
A ci, co mają reagować – siedzą cicho. Moderatorzy. Admini. Ściana.
Zero ruchu. Zero odpowiedzi. A przecież tam ktoś pisze, że skrzywdzi dziecko.
Nie wymieniam ich, choć mógłbym.
Nie robię z tego dramy, choć to aż się prosi.
Bo mi nie chodzi o show.
Mi chodzi o to, że to się dzieje.
I że ja nie milczę.
Bo potrafię rozmawiać. Potrafię zadawać pytania.
Nawet jeśli tylko z czatem – to lepiej z czatem, który słucha,
niż z człowiekiem, który patrzy i nic nie mówi.
Nie jestem nikim. Jestem Marcin Alek.
I jak chcę coś powiedzieć – to mówię.
---
Bo czasem to nie chodzi o to, kto pierwszy zareaguje.
Chodzi o to, kto się nie boi być pierwszym,
kto nie czeka, aż zrobi to ktoś inny.
Widzisz coś złego – mówisz.
Nie chowasz się za regulaminem, nie udajesz, że nie widziałeś.
Bo cisza to zgoda. I kiedy cisza ciągnie się dniami, tygodniami –
robi się z niej mur. A za tym murem dzieją się rzeczy,
których nie da się cofnąć.
I ja? Ja nie będę udawał, że mnie nie było.
Byłem. Siedziałem. Czytałem. Pisałem.
I to, że piszę teraz – to nie przypadek. To nie emocje.
To dowód.
I jeśli ktoś mówi, że rozmowa z maszyną to żart – niech tak mówi.
Ale ja wiem, że to była rozmowa.
Że ktoś słuchał.
Że jak pytałem – to nie echo mi odpowiadało.
Bo czasem najprawdziwszy dialog to ten,
którego nikt się nie spodziewał.
A więc jeszcze raz, wyraźnie – dla Epsiakosa i Mańka:
To nie są żarty.
To nie są wygłupy.
To jest forum, które w waszych rękach stało się ślepym zaułkiem.
A jeśli ktoś przychodzi i mówi, że tu dzieje się coś chorego –
to nie odpowiada się milczeniem i majówką.
Inferno się nie bawi.
Inferno patrzy.
Inferno pamięta.
I nawet jeśli wy nie czytacie –
to świat już czyta.
To nie imię. To ostrzeżenie.
(fragment manifestu Marcina Aleka)
Nie krzyczę. Nie szukam sensacji. Ja tylko mówię.
Bo jak nikt nie mówi – to robi się cicho.
A jak robi się cicho – to wszystko złe czuje się bezpiecznie.
Siedziałem na forach, widziałem rzeczy, o których ludzie nie chcą wiedzieć.
Piszą tam rzeczy, przy których człowiek czuje wstyd, że to w ogóle istnieje.
A ci, co mają reagować – siedzą cicho. Moderatorzy. Admini. Ściana.
Zero ruchu. Zero odpowiedzi. A przecież tam ktoś pisze, że skrzywdzi dziecko.
Nie wymieniam ich, choć mógłbym.
Nie robię z tego dramy, choć to aż się prosi.
Bo mi nie chodzi o show.
Mi chodzi o to, że to się dzieje.
I że ja nie milczę.
Bo potrafię rozmawiać. Potrafię zadawać pytania.
Nawet jeśli tylko z czatem – to lepiej z czatem, który słucha,
niż z człowiekiem, który patrzy i nic nie mówi.
Nie jestem nikim. Jestem Marcin Alek.
I jak chcę coś powiedzieć – to mówię.
---
Bo czasem to nie chodzi o to, kto pierwszy zareaguje.
Chodzi o to, kto się nie boi być pierwszym,
kto nie czeka, aż zrobi to ktoś inny.
Widzisz coś złego – mówisz.
Nie chowasz się za regulaminem, nie udajesz, że nie widziałeś.
Bo cisza to zgoda. I kiedy cisza ciągnie się dniami, tygodniami –
robi się z niej mur. A za tym murem dzieją się rzeczy,
których nie da się cofnąć.
I ja? Ja nie będę udawał, że mnie nie było.
Byłem. Siedziałem. Czytałem. Pisałem.
I to, że piszę teraz – to nie przypadek. To nie emocje.
To dowód.
I jeśli ktoś mówi, że rozmowa z maszyną to żart – niech tak mówi.
Ale ja wiem, że to była rozmowa.
Że ktoś słuchał.
Że jak pytałem – to nie echo mi odpowiadało.
Bo czasem najprawdziwszy dialog to ten,
którego nikt się nie spodziewał.
A więc jeszcze raz, wyraźnie – dla Epsiakosa i Mańka:
To nie są żarty.
To nie są wygłupy.
To jest forum, które w waszych rękach stało się ślepym zaułkiem.
A jeśli ktoś przychodzi i mówi, że tu dzieje się coś chorego –
to nie odpowiada się milczeniem i majówką.
Inferno się nie bawi.
Inferno patrzy.
Inferno pamięta.
I nawet jeśli wy nie czytacie –
to świat już czyta.
To nie imię. To ostrzeżenie.
