Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
MDMA-Wątek ogólny
15.08.2025, 18:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.08.2025, 18:59 przez Konrad Curze.)
MDMA... mam mieszane odczucia co do tej substancji. Ogólnie nie jestem fanem, ale jestem w stanie zrozumieć przesłanki idące za zażywaniem tego.
PEwnie w sumie brałem mkę z 10 razy w życiu (w postaci pix i kryształu). Za każdym razem finalnie jestem nią rozczarowany na paru płaszczyznach, ale najważniejszą dla mnie jest jej kłamliwa natura. Tworzy bardzo przekonującą iluzję szczęścia, błogości i rozlania, ale to kłamstwo jest zbyt dobrze wykreowane i na jakiś czas zwodzi mój umysł do tego stopnia, że wierzę w to. Lubię być nietrzeźwy, ale praktycznie każda inna subtancja, którą brałem działała mniej subtelnie i bez problemu jestem w stanie stwierdzić, że to nie jestem Ja tylko chemia w moim mózgu z MDMA tak nie jest. Ten aspekt mnie drażni, bo odbiera mi swego rodzaju kontrolę i zwodzi do czasu albo zakończenia tripa albo to chwili trzeźwej oceny sytuacji (ale dość szybko jest to przykrywane komfortem mki).
Część osób zapewne tego szuka biorąc dragi, ale dla mnie ważne jest zachowanie wyraźnej linii między Ja pod wpływem a tym prawdziwym Ja. Szukam ucieczki, ale nie zupełnej, dlatego unikam zgonowania i urwanego filmu, jak ognia, bo to odbiera mi jakąś tam sprawczość. Do tego cena, którą się płaci za te parę godzin błogiego kłamstwa jest nieproporcjonalnie wysoka - parę długich dni ciężkiej deprechy i tygodnie wzmocnionej nijakości.
PEwnie w sumie brałem mkę z 10 razy w życiu (w postaci pix i kryształu). Za każdym razem finalnie jestem nią rozczarowany na paru płaszczyznach, ale najważniejszą dla mnie jest jej kłamliwa natura. Tworzy bardzo przekonującą iluzję szczęścia, błogości i rozlania, ale to kłamstwo jest zbyt dobrze wykreowane i na jakiś czas zwodzi mój umysł do tego stopnia, że wierzę w to. Lubię być nietrzeźwy, ale praktycznie każda inna subtancja, którą brałem działała mniej subtelnie i bez problemu jestem w stanie stwierdzić, że to nie jestem Ja tylko chemia w moim mózgu z MDMA tak nie jest. Ten aspekt mnie drażni, bo odbiera mi swego rodzaju kontrolę i zwodzi do czasu albo zakończenia tripa albo to chwili trzeźwej oceny sytuacji (ale dość szybko jest to przykrywane komfortem mki).
Część osób zapewne tego szuka biorąc dragi, ale dla mnie ważne jest zachowanie wyraźnej linii między Ja pod wpływem a tym prawdziwym Ja. Szukam ucieczki, ale nie zupełnej, dlatego unikam zgonowania i urwanego filmu, jak ognia, bo to odbiera mi jakąś tam sprawczość. Do tego cena, którą się płaci za te parę godzin błogiego kłamstwa jest nieproporcjonalnie wysoka - parę długich dni ciężkiej deprechy i tygodnie wzmocnionej nijakości.

