Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
3-MMC - Metafedron, 3-metylometkatynon
Epsiakos
To, że 3CMC jest bliskie z 3MMC to się zgodzę, mają subtelne różnice zwłaszcza w określeniu jakości bomby zresztą wiele razy wspominałam to w recenzjach 3CMC gdzie określałam fazę po 3CMC jako taką mechaniczną, dość nachalną, gdzie przy 3MMC jest delikatna, subtelna i powoli się budująca euforia, której ładnie przygrywa wspomniana stymulacja.
Tu akurat porównałam działanie 4MMC vs 3MMC gdzie 3jka wykazuje większą stymulację niż Mefedron.
Przy większych dawkach no czuć tę noradrenalinkę na tyle, że można się przestraszyć jak się swojej dawki nie zna - ja bardzo szybko zapoznałam się z mocą trójki, kiedy zaczęłam ladować ją jak Mefedron co szybko okazało się błędem po prostu i właśnie o tym wspomniałam.
Pamiętam akcję, nie tak dawno zresztą można to przeczytać w mojej recenzji 3CMC, gdzie sobie wzięłam trochę za dużo do garnuszka i jedyne co miałam z fazy to to, że łaziłam jak głupia po pokoju modląć się by mi bomba zeszła tam poleciało bodajże 200mg sniffem i po bodajże 20 czy 30 min oral 250mg.
No nie wiem, gdzie ja tu bzdury piszę, zwł że opisuje po prostu moje doświadczenia z tymi substancjami, które po prostu przeżyłam.
Ja wiem, że jak słyszysz stymulacja to myślisz, że atakuję tu Nep-a czy nei daj boże Hexen-a - nic z tych rzeczy to zupełnie inna klasa stymulacji ale można się przestraszyć, zwł. jak się w przypadku obu 3jek CMC czy MMC nie pozna swojej dawki, ja poznałam bardzo szybko mój próg, gdzie jak w przypadku Mefedronu mam dla przykładu 250 bardzo lajtowo, tak dla 3MMC/3CMC 250mg to już dla mnie jest dość grubo.
..i tyle.
po prostu przy trójce trzeba bardziej uważać z dawkami niż przy Mefie.
pozdruFFka
To, że 3CMC jest bliskie z 3MMC to się zgodzę, mają subtelne różnice zwłaszcza w określeniu jakości bomby zresztą wiele razy wspominałam to w recenzjach 3CMC gdzie określałam fazę po 3CMC jako taką mechaniczną, dość nachalną, gdzie przy 3MMC jest delikatna, subtelna i powoli się budująca euforia, której ładnie przygrywa wspomniana stymulacja.
Tu akurat porównałam działanie 4MMC vs 3MMC gdzie 3jka wykazuje większą stymulację niż Mefedron.
Przy większych dawkach no czuć tę noradrenalinkę na tyle, że można się przestraszyć jak się swojej dawki nie zna - ja bardzo szybko zapoznałam się z mocą trójki, kiedy zaczęłam ladować ją jak Mefedron co szybko okazało się błędem po prostu i właśnie o tym wspomniałam.
Pamiętam akcję, nie tak dawno zresztą można to przeczytać w mojej recenzji 3CMC, gdzie sobie wzięłam trochę za dużo do garnuszka i jedyne co miałam z fazy to to, że łaziłam jak głupia po pokoju modląć się by mi bomba zeszła tam poleciało bodajże 200mg sniffem i po bodajże 20 czy 30 min oral 250mg.
No nie wiem, gdzie ja tu bzdury piszę, zwł że opisuje po prostu moje doświadczenia z tymi substancjami, które po prostu przeżyłam.
Ja wiem, że jak słyszysz stymulacja to myślisz, że atakuję tu Nep-a czy nei daj boże Hexen-a - nic z tych rzeczy to zupełnie inna klasa stymulacji ale można się przestraszyć, zwł. jak się w przypadku obu 3jek CMC czy MMC nie pozna swojej dawki, ja poznałam bardzo szybko mój próg, gdzie jak w przypadku Mefedronu mam dla przykładu 250 bardzo lajtowo, tak dla 3MMC/3CMC 250mg to już dla mnie jest dość grubo.
..i tyle.
po prostu przy trójce trzeba bardziej uważać z dawkami niż przy Mefie.
pozdruFFka

