Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Stop Lot - Odstawienie
13.01.2026, 22:21
Temat powstaje z powodu uświadomienia sobie przeze mnie jak długo jestem w ciągu, ile zdążyłem przez ten czas narozrabiać i jak absurdalne ilości pochłaniałem.
Zamysł to przedstawienie jakie pozytywne i negatywne skutki odstawienia odczuwam w danym okresie odstawienia.
Słowem wstępu:
U mnie zapewne regeneracja będzie postępować znacznie wolniej z powodu absurdalnych ilości, o których wspomniałem i szerokiego wachlarza substancji, którymi się raczyłem.ALKOHOL:
Przyjaźnię się z nim od 7 lat, w tym czasie miałem 4-5 kilku miesięcznych przerw.
Jak piję to w ciągach. Słowo "wystarczy" nie jest mi znane.
BENZODIAZEPINY:
W ostatnim roku intensywnie RC jak i apteczne, łączone z alkoholem, częste przysłowiowe przebudzenia się na czeskiej granicy z kaktusem w dupie. W poprzednich latach sporadycznie.
Najwięcej: Pyrazolam, alpra, klony, bromazolam, flunitrazolam.
NARKOTYKI:
Najwięcej i najczęściej 3CMC.
W ciągu ostatnich 2 lat raczej nie schodziłem poniżej 30-100g miesięcznie.
Alfa,Nep - Sporadyczne przygody, ale jeśli już to 4-5 dni ciągu.
Metamfetamina - W ostatnich miesiącach trochę było, również w kilkudniowych ciągach.
Suplementy:
Tylko magnez i witamina C.
Daję organizmowi wolną rękę i żadnej pomocy, niech sobie radzi sam

LEKI:
Kwetiapina - Tylko nasennie 50-75mg
Pregabalina - Na rozdygotanie, przyspieszenie, trochę też wygasza lęk uogólniony. 600mg dziennie.
Alprazolam - Niestety ale rodzaj pracy zmusza mnie do pozostania przy benzo, ale tylko funkcjonalnie i w małych dawkach. 1-2mg przed pracą, 1mg w połowie. Weekendy off.
Esperal w dupie: Do zniechęcenia mnie do wieczornych 10 piwek.
⬇️
Dzień 0:
Na zjazd po 3cmc napoczęta paczka Xanaxu 1mg i 6-8 piw.
Obudziłem się w miejscu gdzie nie chciałem się obudzić z resztkowym działaniem alpry i na kacu.
Wracając do domu nabiłem sobie kilka siniaków przewracając się na lodzie, finalnie za ostatnie pieniądze zamówiłem Ubera.
W domu zacząłem już czuć, że organizm zaczyna się domagać uzupełnienia poziomu benzodiazepin i alkoholu.
Wziąłem kwetiapinę i poszedłem spać.
Dzień 1-7:
Głody(narkotyki, alkohol) - Zero.
Głody(benzo) - Poważne skutki odstawienne:
Bardzo silne ataki paniki, nasilony lęk uogólniony, mocno podwyższona temperatura, drżenie ciała.
Do objawów doszła kurewsko silna depresja i myśli o zakończeniu tego cyrku i opuszczenia tego kurwidołka balkonem z 4 piętra.
(Podejrzewam, że na tak silny wpierdol emocjonalny składają się czynniki takie jak sytuacja życiowa w jakiej się znalazłem, wypłukanie z serotoniny przez ketony i długotrwałe żażywanie benzodiazepin które spłaszczyły mnie emocjonalnie)
Pozytywne skutki - Zero.
Dzień 8-10:
Głody(alkohol, benzo) - Brak, objawy odstawienne benzo ustały.
Na zjazd po 3cmc napoczęta paczka Xanaxu 1mg i 6-8 piw.
Obudziłem się w miejscu gdzie nie chciałem się obudzić z resztkowym działaniem alpry i na kacu.
Wracając do domu nabiłem sobie kilka siniaków przewracając się na lodzie, finalnie za ostatnie pieniądze zamówiłem Ubera.
W domu zacząłem już czuć, że organizm zaczyna się domagać uzupełnienia poziomu benzodiazepin i alkoholu.
Wziąłem kwetiapinę i poszedłem spać.
Dzień 1-7:
Głody(narkotyki, alkohol) - Zero.
Głody(benzo) - Poważne skutki odstawienne:
Bardzo silne ataki paniki, nasilony lęk uogólniony, mocno podwyższona temperatura, drżenie ciała.
Do objawów doszła kurewsko silna depresja i myśli o zakończeniu tego cyrku i opuszczenia tego kurwidołka balkonem z 4 piętra.
(Podejrzewam, że na tak silny wpierdol emocjonalny składają się czynniki takie jak sytuacja życiowa w jakiej się znalazłem, wypłukanie z serotoniny przez ketony i długotrwałe żażywanie benzodiazepin które spłaszczyły mnie emocjonalnie)
Pozytywne skutki - Zero.
Dzień 8-10:
Głody(alkohol, benzo) - Brak, objawy odstawienne benzo ustały.
Głody(narkotyki) - Delikatne, bardziej luźne myśli typu "przywaliłbym", a nie "muszę w tym momencie iść do warzywniaka".
Fizycznie wszystko już w normie.
Depresji bez.
Nerwica lękowa bardzo nasilona, ciągły niepokój, czasami mocne napady.
Co ciekawe w ciągu tych 3 dni byłem hiperaktywny i zmotywowany do wszelakich czynności.
Zapewne wynika to z tego, że organizm zaczął regulować poziom dopaminy.
Fizycznie wszystko już w normie.
Depresji bez.
Nerwica lękowa bardzo nasilona, ciągły niepokój, czasami mocne napady.
Co ciekawe w ciągu tych 3 dni byłem hiperaktywny i zmotywowany do wszelakich czynności.
Zapewne wynika to z tego, że organizm zaczął regulować poziom dopaminy.
Dzień 9-14:
Głody(alkohol, narkotyki, benzo) - znacznie bardziej nasilone, myśli o substancjach bardzo często. Czasami wręcz uczucie konieczności zażycia, które zwalczałem.
Fizycznie - Przestałem mieć katar, śluzówka prawdopodobnie zaczyna się regenerować, reszta bez zmian, wszystko w normie.
Hipermotywacja zniknęła, ale jest dosyć stabilnie, podstawowe czynności wyklonuję bez większego lamentu.
Nie jest to oczywiście w pełni unormowana sytuacja, ale nie mogę narzekać.
Jem normalnie, nawet więcej niż zwykle.
Depresji dalej raczej nie uświadczam, aczkolwiek pojawiają się wahania nastroju czego się spodziewałem.
Dzień 15-19:
Głody(alkohol, narkotyki, benzo) - Sytuacja się unormowała, pojawiają się myśli i chęci, ale wtedy po prostu zmieniam temat rozmowy z tym typem w mojej głowie, który każe mi robić złe rzeczy.
Niestety ale w tych dniach motywacja do działania jest dużo niższa i silnie odczuwam skutki popalenia receptorów dopaminowych.\
Natomiast mimo wszystko zamiast zatracać się w tym i robić tylko podstawowe czynności, staram się iść do przodu i ciągle dokładać sobie obowiązków, żeby ciągle mieć zajęcie.
Będę aktualizował temat postami, ale nie wiem w jakiej częstotliwości. 

(Disclaimer dla grupy umoralniaczy, którzy mogliby się pojawić - Celem tego co robię jest odstawienie głównie narkotyków i alkoholu.
Benzodiazepiny zapewne będą gościć u mnie na bieżąco, ale będę starał się używać tylko technicznie, tak jak wspomniałem.
Leki, które biorę to akurat absolutne minimum, bez nich prawdopodobnie spałbym po 3 godziny a w dzień chodził cały rozdygotany.)
Dlaczego kmiocie klaszczesz tylko gdy słyszysz poprawność?
