Out of business 2k23
22.07.2026, 01:18
Uwaga, uporządkuję nieco chronologię swojego trzeźwienia:
FAKTYCZNIE od końcówki 2022 roku przestałem ćpać na około pół roku. W grudniu 2022 rzuciłem substancje zawierające nikotynę, od których abstynencja trwa do dziś.
Następnie był nawrót uzależnienia w maju 2023 i poznanie Malwinki, z którą ogarnialismy sobie ćpanko. Taki stan rzeczy trwał do około lipca, po czym doszło do czasu przebudzenia i następnie super przerwy trwającej ponad 12 miesięcy.
W sierpniu 2024 coś mi odjebało i pomyliłem objawy depresji z nawrotem uzależnienia. Zamówiłem albo wygrałem wtedy ketaminę, która miała mnie wyleczyć z depresji, ale oczywiście wyćpałem 3g w parę godzin z bratem.
Potem we wrześniu była koka w NL na trasie, też jedno popołudnie.
Ostatni etap tego samego nawrotu to zamówienie chyba Cherry 25g około końca października 2024, którym się mocno strułem i bardzo żałowałem wpadki. Wtedy bardzo fajnie nastawiła mnie terapeutka i szybko wróciłem do trzeźwego myślenia.
Rok 2025 był za to fatalny. W lutym zacząłem wygrywanie na betach, nie wiedząc jeszcze, że każda forma hazardu, nawet ta pozwalająca długoterminowo zarabiać, degraduje psychikę.
Granie trwało do lipca, a gdy wygrane zwolniły z uwagi na start okresu wakacyjnego, przegrałem resztę pozostałych środków na japku.
To mnie bardzo osłabiło psychicznie i już na początku sierpnia nastąpiło spróbowanie 3cmc podsunietego przez brata, a kilka dni później hexenie, który wpierdolil mnie do grudnia. Miałem wtedy wstrzymane środki z kasy chorych i uważam to za jeden z najgorszych okresów życia,, a skalę nawrotu porównywalnym do nawrotow w 2019 roku, kiedy nie posłuchałem terapeutów i wróciłem w domowe środowisko, które jest do tej pory dla mnie mega obciążające psychicznie.
Od początku 2026 też było nie najlepiej, dalej leciał kryształ od czasu do czasu. W marcu miałem miesiąc przerwy, po rozpoczęciu pracki na busie w maju też miałem miesiąc przerwy. Teraz mam około trzy tygodnie przerwy.
Mam nadzieję, że od tej pory już pokażę klasę i nie dam się przekabacić w domu, do której właśnie wracam z roboty po trasie.
Trzymajcie kciuki, ćponki, bo bo to dla mnie serio już ostatnia prosta do szczęścia i wolności finansowej.
Pamiętajcie - nie ma kurwa ćpania.
FAKTYCZNIE od końcówki 2022 roku przestałem ćpać na około pół roku. W grudniu 2022 rzuciłem substancje zawierające nikotynę, od których abstynencja trwa do dziś.
Następnie był nawrót uzależnienia w maju 2023 i poznanie Malwinki, z którą ogarnialismy sobie ćpanko. Taki stan rzeczy trwał do około lipca, po czym doszło do czasu przebudzenia i następnie super przerwy trwającej ponad 12 miesięcy.
W sierpniu 2024 coś mi odjebało i pomyliłem objawy depresji z nawrotem uzależnienia. Zamówiłem albo wygrałem wtedy ketaminę, która miała mnie wyleczyć z depresji, ale oczywiście wyćpałem 3g w parę godzin z bratem.
Potem we wrześniu była koka w NL na trasie, też jedno popołudnie.
Ostatni etap tego samego nawrotu to zamówienie chyba Cherry 25g około końca października 2024, którym się mocno strułem i bardzo żałowałem wpadki. Wtedy bardzo fajnie nastawiła mnie terapeutka i szybko wróciłem do trzeźwego myślenia.
Rok 2025 był za to fatalny. W lutym zacząłem wygrywanie na betach, nie wiedząc jeszcze, że każda forma hazardu, nawet ta pozwalająca długoterminowo zarabiać, degraduje psychikę.
Granie trwało do lipca, a gdy wygrane zwolniły z uwagi na start okresu wakacyjnego, przegrałem resztę pozostałych środków na japku.
To mnie bardzo osłabiło psychicznie i już na początku sierpnia nastąpiło spróbowanie 3cmc podsunietego przez brata, a kilka dni później hexenie, który wpierdolil mnie do grudnia. Miałem wtedy wstrzymane środki z kasy chorych i uważam to za jeden z najgorszych okresów życia,, a skalę nawrotu porównywalnym do nawrotow w 2019 roku, kiedy nie posłuchałem terapeutów i wróciłem w domowe środowisko, które jest do tej pory dla mnie mega obciążające psychicznie.
Od początku 2026 też było nie najlepiej, dalej leciał kryształ od czasu do czasu. W marcu miałem miesiąc przerwy, po rozpoczęciu pracki na busie w maju też miałem miesiąc przerwy. Teraz mam około trzy tygodnie przerwy.
Mam nadzieję, że od tej pory już pokażę klasę i nie dam się przekabacić w domu, do której właśnie wracam z roboty po trasie.
Trzymajcie kciuki, ćponki, bo bo to dla mnie serio już ostatnia prosta do szczęścia i wolności finansowej.
Pamiętajcie - nie ma kurwa ćpania.

