Sama zjadłam raz 1 saszetkę. W celach naukowo eksperymentalnych. Znajoma chwaliła że super to jest i się widzi światełka i w ogóle jest magicznie. Żałuję że jej posłuchałam XDDD Elegancko zrobiłam ekstrakcję, wysuszyłam i zapakowałam w kapsułki bo benzydamina nie brzmiała zbyt smacznie. Faza długo się nie ładowała i myślałam, że już w ogóle nie zadziała. Zadziałało. Oto atrakcje jakich doświadczyłam:
- światłowstręt i problemy z widzeniem
- błyski, cienie, powidoki, chuje muje, raczej wkurzające niż ciekawe
- straszny ból głowy, najgorszy kiedykolwiek taka migrena na sterydach
- mdłości i ciągły posmak mydła
Doświadczenie było bolesne i bardzo źle je wspominam. Przez kolejne parę dni czułam się lekko struta i miałam problemy z patrzeniem na jasne powierzchnie.