Majaczenie drżenne.
20.05.2022, 18:17
nie mówie że sie nie daje benzo, daje sie tylko pacjent powinien byc bardzo świadomy że jak to przejebie to nie ma innych śmiesznych tabletek co dzialają tak dobrze ale nie uzależniają, wydaje sie że rozkminione mamy wszystko w medycynie, powieksz kutasa o 50000 % i leki tak bardzo do przodu że jak je opracują to trzeba jeszcze dojsc do tego co one leczą.
a tu wychodzi na to że przed benzo to byly barbiturany które działaly jak benzo ale przedawkowywałeś je tak łatwo jak fentanyl i 60 lat temu byly przestarzałe i niebezpieczne. a jeszcze wcześniej to sie ksiądz przychodził i sie modlił
jest niby klometiazol np który jeszcze nie jest jakimś cudem wykreślony z lecznictwa na swiecie mimo że ryzyko, że szansa na smierc z tytułu jego potencjalnej toksyczności jest tylko niewiele niższa od szansy smierci na 25-tą odstawkę alkoholu, to sie ostał dlatego bo jest prosty do bólu pod każdym wzgledem i warunków do spełnienia żeby działał jest tyle co przy warunkach działania klefedronu - trzeba wziąć i jak nie działa w ogóle to nikt już nic ci nie poradzi
tak niby są ketrele nie ketrele ale to przeciwpsychotyk, może i w sytuacji kryzysowej jasne że znikną po nim rózowe myszki i tańczące jabole i zasniesz ale lekarz musiałby chyba sam pić i zagryzać krzyżami, żeby spróbowac tak zrobić cos wiecej niż zażegnać kryzys jeden raz. to jest takie rozwiązywanie probllemu, jak hydroksyzyna pomaga na lęki i niepokoje. no może zadziałać (rzadko) i faktycznie, nie masz już lęków i niepokoi no fakt, ale to nie że sie pewny siebie zrobiłes tylko zaraz zaśniesz jak stoisz i upadniesz i wtedy to na skupieniu sie aby nie jebnąć zużywasz całą moc obliczeniową. tutaj ketrel wyłącza każdy możliwy receptor na jaki pada cień podejrzenia że ma związki z chorobami psychicznymi ,jak bierze to zwykły chłop co np nie ma wyjebanego tego i tamtego przez chorobę to sie robi sennie a nie demony znikają xD. nic wspólnego z czyms takim jak np podwyższenie progu padaczkowego zeby zadbać o to, że jej nie dostaniesz randomowo z dupy najlepiej w trakcie snu, jakas stabilizacja czegokolwiek itp.
a tu wychodzi na to że przed benzo to byly barbiturany które działaly jak benzo ale przedawkowywałeś je tak łatwo jak fentanyl i 60 lat temu byly przestarzałe i niebezpieczne. a jeszcze wcześniej to sie ksiądz przychodził i sie modlił
jest niby klometiazol np który jeszcze nie jest jakimś cudem wykreślony z lecznictwa na swiecie mimo że ryzyko, że szansa na smierc z tytułu jego potencjalnej toksyczności jest tylko niewiele niższa od szansy smierci na 25-tą odstawkę alkoholu, to sie ostał dlatego bo jest prosty do bólu pod każdym wzgledem i warunków do spełnienia żeby działał jest tyle co przy warunkach działania klefedronu - trzeba wziąć i jak nie działa w ogóle to nikt już nic ci nie poradzi
tak niby są ketrele nie ketrele ale to przeciwpsychotyk, może i w sytuacji kryzysowej jasne że znikną po nim rózowe myszki i tańczące jabole i zasniesz ale lekarz musiałby chyba sam pić i zagryzać krzyżami, żeby spróbowac tak zrobić cos wiecej niż zażegnać kryzys jeden raz. to jest takie rozwiązywanie probllemu, jak hydroksyzyna pomaga na lęki i niepokoje. no może zadziałać (rzadko) i faktycznie, nie masz już lęków i niepokoi no fakt, ale to nie że sie pewny siebie zrobiłes tylko zaraz zaśniesz jak stoisz i upadniesz i wtedy to na skupieniu sie aby nie jebnąć zużywasz całą moc obliczeniową. tutaj ketrel wyłącza każdy możliwy receptor na jaki pada cień podejrzenia że ma związki z chorobami psychicznymi ,jak bierze to zwykły chłop co np nie ma wyjebanego tego i tamtego przez chorobę to sie robi sennie a nie demony znikają xD. nic wspólnego z czyms takim jak np podwyższenie progu padaczkowego zeby zadbać o to, że jej nie dostaniesz randomowo z dupy najlepiej w trakcie snu, jakas stabilizacja czegokolwiek itp.
